Marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty otrzymał oficjalną korespondencję z USA i Izraela, wzywającą do poparcia nominacji Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Ta sprawa wywołała burzliwe dyskusje w Polsce, ujawniając głębokie podziały polityczne i społeczne.
List z zagranicy wywołuje polityczne napięcie w Polsce
Do Sejmu wpłynęła korespondencja od przewodniczącego Izby Reprezentantów USA Mike’a Johnsona oraz przewodniczącego Knesetu Izraela Amira Ohany (lub Ochanny), prosząca o wsparcie globalnej inicjatywy nominowania Donalda Trumpa do Pokojowej Nagrody Nobla. Autorzy podkreślają zasługi Trumpa w zakończeniu ośmiu wojen i promowaniu pokoju, a do listu dołączono gotowy wzór odpowiedzi do Norweskiego Komitetu Noblowskiego.
Niespodziewany list i decyzja Marszałka Sejmu
Włodzimierz Czarzasty potwierdził otrzymanie listu i początkowo zapowiedział rozważenie sprawy z ogłoszeniem stanowiska w poniedziałek. Ostatecznie marszałek odmówił poparcia, oświadczając: „Nie poprę wniosku o Nobla dla prezydenta Trumpa, bo na niego nie zasługuje”. Uzasadnił to polityką siły Trumpa, destabilizującą organizacje międzynarodowe takie jak UE, NATO, ONZ i WHO, łamaniem zasad prawa międzynarodowego oraz kontrowersyjnymi wypowiedziami, m.in. o udziale polskich żołnierzy w misjach i instrumentalnym traktowaniu terytoriów jak Grenlandia.

Kontrowersyjne wypowiedzi Trumpa a wrażliwość Polski
Trump publicznie krytykował zaangażowanie sojuszników w NATO, co w Polsce odebrano jako umniejszanie poświęcenia żołnierzy, zwłaszcza w misji w Afganistanie – pierwszej operacji z mechanizmem wzajemnej obrony. Czarzasty potępił te słowa jako nieakceptowalne, podkreślając konieczność szacunku dla pamięci poległych. W tle pojawiają się głosy weteranów i organizacji społecznych domagających się jasnej reakcji.
Polska polityka między lojalnością a presją społeczną
Inicjatywa stawia Polskę przed dylematem: z jednej strony relacje z sojusznikami, z drugiej obrona narodowej dumy. Radosław Sikorski postawił warunek poparcia – sprawiedliwy pokój na Ukrainie. Aleksander Kwaśniewski uznał nominację za nieuzasadnioną, wskazując na działania Trumpa w Wenezueli czy Grenlandii. Prezydent IPN Karol Nawrocki apeluje o ostrożność, co spotyka się z krytyką opozycji. Wiceminister Władysław Teofil Bartoszewski wspomniał o pokoju na Bliskim Wschodzie jako warunku.
Decyzja, która może zaważyć na przyszłości
Stanowisko Czarzastego to test dla polskiej dyplomacji, balansującej między sojuszami a ochroną pamięci historycznej. Odmowa poparcia podkreśla priorytet wzmocnienia europejskich instytucji i niezależności strategicznej Polski w niestabilnym świecie.